Zwolnić tempo w Cinqueterre

Wujek Roman ciągle powtarza: słuchaj znaków. Więc posłuchałam! Bardzo chciałam pojechać do polskiego domu, zobaczyć bliskich, poczuć polskie lato, zjeść czereśnie czy truskawkę z ogródka, lecz ceny biletów lotniczych były jakieś szalone. W tym samym czasie, gdzie nie spojrzałam to, albo widziałam zdjęcie z Cinqueterre, albo ktoś mi nagle opowiadał, że się tam wybiera więc dało mi to do myślenia. Kiedy bilety okazały się dużo tańsze niż do Polski, nie było już wątpliwości, że tam pojadę.

Pięć miasteczek położonych pięknie na skałach u wybrzeży Ligurii we Włoszech. Kolorowe domki, zapierające dech w piersiach widoki dają radość mojej duszy, i mój aparat poszedł w ruch. Jednym słowem Cinqueterre skradło moje serce!
Każde z miasteczek ma swój charakter. Znajdziesz tutaj okazję do aktywnego spędzania czasu wybierając się na treking szlakiem wzdłuż wybrzeża, do plażowania, a dla mniej aktywnych włoskie koleje oferują podróż pociągiem.

Dawno nie byłam we Włoszech toteż zapomniałam jak może tam być sielsko i swobodnie. Jak zawsze urzekają mnie włochów spontaniczne zachowania, spowolniony styl bycia oraz zdolność do delektowania się chwilą. To naprawdę bylo przebudzeniem dla człowieka żyjącego w zagonionym po uszy mieście Londynie. Nie wspomnę o jedzeniu, pizzy, lodach, świeżych rybach i zanurzeniu się w morzu śródziemnym, otulającym ciepłem słońcu. I nawet umysł inaczej pracuje  pod wpływem tego wszystkiego.
Zatrzymałam się w małym miasteczku Bonassola położonym na przedmieściach Cinqueterre. Mało gości zagranicznych ułatwiło mi wczuć się w klimat i kulturę lokalną. Już od wczesnego rana wszyscy wychodzą na plażę, zajmują leżaki, czytają, leniuchują, grają w karty. Wieczorem zaś wystrojeni wychodzą na kolację do lokalnych tawern, spacerują. Dzieci graja w piłkę na ulicy, jeżdżą na deskorolkach lub sprzedają lemoniadę przechodniom. Nie było centrów handlowych, wielkich sieciowych supermarketów tylko dwa prywatne sklepiki spożywcze, pare restauracji.

Pobyt w tym miejscu przypomniał mi beztroskie życie oraz jak ważne jest zdjęcie maski i pozwolenie sobie na bycie prawdziwym, spontanicznym, na niekontrolowaniu wszystkiego, na zwolnieniu tempa i delektowaniu się chwilą.  Bo przecież w tym cały urok życia, tylko, że często o tym zapominamy.

Fotorelacja z podróży.